
W drodze na festiwal Witariada spogladalam na google maps poszukujac miejsca na nocleg. Burze i dramatyczna pogoda ostatnich dni i nocy utwierdzily mnie w przekonaniu aby znalezc pokoj, a nie miejsce namiotowe. Wodzac palcem po mapie zobaczylam znajoma nazwe miejscowosci i wykrzyknelam z wielka radoscia – ŁOWICZ! To przeciez stolica moich ukochanych od dziecinstwa wycinanek, krolewstwo przepieknych pasiakow (tkanych bajecznie kolorowych obrusow), a takze niesamowitych strojow ludowych! Burza byla niezwykla. Pieknie bylo ogladac pioruny przez okno, w cieplym i suchym apartamencie. A rano juz bylam gotowa by odwiedzic Cepelie na rynku, gdzie kupilam okragle wycinanki zrobione przez tesciowa pani, ktora tam pracowala.
Bardzo polecam sklep Folkownia gdzie przemila Pani opowiadala o autentycznych strojach ludowych, ktore tam sprzedaja. A dla mnie okazja by przymierzyc element tego pieknego stroju.



Jednak najwiekszym hitem pobytu w Łowiczu okazalo sie odwiedzenie Wypozyczalni Welniakow- Sztuka Łowicka.
Wspaniala kolekcja historycznych strojow ludowych, ktore mozna przymierzyc lub wypozyczyc. Najwspanialsze jest to, ze wlascicielka sklepu z pasja odnajduje zapomniane juz elementy strojow: welniane, pasiaste fartuchy, kiece, spodnie-welniaki, haftowane koszule, kapelusze, korale, kubraki, z wielka troska odnawia je, naprawia, aby mogly sluzyc kolejnym pokoleniom. Recycling w najpiekniejszej postaci! Jestem pod wrazeniem ogromnej kolekcji wzorow, rozmiarow i kolorow w tej łowickiej wypozyczalni. Koniecznie zajrzyjcie tam jesli bedziecie przejezdzac przez to miasto. To miejsce jest lepsze od muzeum czy parku etnograficznego, poniewaz jest zywe, mozna doswiadczyc jak to jest byc ubranym w welniana, prawie 20-to kilogramowa suknie, mozna podziwiac bogactwo wzorow i porozmawiac o kulturze ludowej z prawdziwymi pasjonatami!




A Ty? Zakochalas sie juz w tej barwnej i radosnej sztuce z Łowicza?